Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanion. Pokaż wszystkie posty

Odyseja

Minimalistyczna kompozycja i intensywna kolorystyka tak charakterystyczne cechy malarstwa Beaty Wąsowskiej, budują wizualną metaforę, która wykracza poza realistyczne przedstawienie.

W centrum obrazu widzimy postać. Jej sylwetka została osadzona w prześwicie pomiędzy dwoma wielobarwnymi prostokątami sugerującymi krajobraz. Nieruchoma (pozbawiona rąk) przywodzi na myśl stan zawieszenia. 

Domyślamy sie, że jest kobietą. Trudno określić w którą stronę patrzy. Nie widzimy oczu, możemy przypuszczać, że jest odwrócona plecami do widza, jednak bardziej prawdopodobne jest, że patrzy nam prosto w oczy. Taką interpretację sugeruje umieszczone na niebie za jej głową koło. Jest różowe, obwiedzione cienkim nieregularnym brązowym konturem. Wygląda jak różowa aureola. Może się wydawać, że koło rzuca cień. A może to nie cień, lecz przybywający księżyc? Jeśli koło jest słońcem, to jak zinterpretować to połączenie słońca i księżyca?

Zastanawia nie tylko to połączenie. Z prawej strony obrazu (lewa strona kobiety, która patrzy na nas) dzieją się dziwne rzeczy. Widzimy wspomniany wcześniej księżyc, a na wysokości jej ramion pojawia się poziomy pas, który łączy sylwetkę z prostokątem (krajobrazem). Pas sprawia wrażenie skrzydła, albo jest przedłużeniem fioletowej grani. Nieco niżej z tej samej strony z prostokąta wyrywa się plama, czerwone półkole, które wygląda jak jęzor. Jego kolista krawędź jest przedłużeniem grzbietu góry (jeśli założymy, że kolor różowy to górskie pasmo). Poniżej "jęzora" widzimy jakiś niewielki skrawek błękitu. Na dole obrazu pojawia się plama, która sugeruje wodę:  morze, Jezioro. Trudno powiedzieć. Kobieta stoi na krawędzi obrazu. Jej suknię przecina pas w kolorze ciemnego brązu, który stanowi podstawę całej kompozycji. Wydaj się być ziemią, a może Ziemią.